środa, 30 stycznia 2008

Pojedynek z prostytutką

Czy Valeria Messalina wygrała?

"Ulubioną wszakże rozrywkę cesarzowej [Valeria Messalina żona Klaudiusza - przyp. emstol] stanowiły orgie zbiorowe. Zmuszała do udziału w nich kobiety zamężne, ich zaś mężowie odgrywali rolę współuczestników lub przynajmniej widzów. Chętnych do zabawy czekały nagrody i zaszczyty, opornych zaś niełaska z wszelkimi jej konsekwencjami. Pewnego dnia zorganizowała konkurs wytrzymałości. Jej rywalką była najbardziej wówczas znana uliczna prostytutka. Zwyciężyła cesarzowa: miała dwadzieścia pięć stosunków w ciągu doby."

Złośliwi mogą powiedzieć, że zwycięstwo cesarzowej było o tyle nie przypadkowe, gdyż poparte praktyką zawodową.
"Pracowała też w zwykłym domu publicznym. Wymykała się tam w przebraniu i peruce z jasnych włosów, była bowiem brunetką. Stała przed zasłoną swojego pokoiku, naga z pozłacanymi piersiami, wabiąc klientów jako Lykiska. Odchodziła jako ostatnia, smutna, bo wciąż nie zaspokojona."

Cytaty pochodzą z:
A. Krawczuk: Poczet cesarzowych Rzymu. Warszawa 2006, s. 50.


Rzeźba Messaliny z synem Brytanikiem.

wtorek, 29 stycznia 2008

Moja krew

Co takiego wrodzonego miał Kaligula?

"Dziecko otrzymało imię Julia Druzylla. Było pierwszym i miało pozostać jedynym dzieckiem Kaliguli, który promieniował ojcowską dumą. (...) Gdy dziewczynka nieco podrosła i zaczęła się bawić z rówieśniczkami, obserwował ją bacznie. Z triumfem głosił, że to ponad wszelką wątpliwość jego krew, objawia bowiem przyrodzoną złośliwość wtykając paluszki w usta i oczy innych."

Cytat pochodzi z:
A. Krawczuk: Poczet cesarzowych Rzymu. Warszawa 2006, s. 43.

czwartek, 24 stycznia 2008

Zagadki Salomona

Co można dostać za odgadnięcie jednej z nich?

"Z kolei Józef Flawiusz podaje, że Salomon i Hiram z Tyru, inny wielki monarcha i potentat handlowy tamtych czasów, rywalizowali z sobą w rozwiązywaniu zagadek. We wczesnej epoce żelaza była to jedna z form gry dyplomatycznej, stanowiąca również część procesu wymiany dóbr, bo stawką w takiej grze bywały ogromne pieniądze, a niekiedy i całe miasta."

Cytat pochodzi z:
P. Johnson: Historia Żydów. Kraków 1993, s. 69-70.



Salomon i królowa Saby pędzla Piero della Francesca.

niedziela, 20 stycznia 2008

Miłosierdzie Kaliguli

Jak bardzo miłosierny potrafił być ten władca?

"Pewien rzymski żołnierz, wrzucony na rozkaz Kaliguli do klatki z lwami, zaczął krzyczeć, że jest niewinny. Kaligula kazał przerwać egzekucję, przywołał żołnierza z powrotem, odciął mu język, po czym rozkazał wrzucić go z powrotem do klatki."

Cytat pochodzi z:
E. Watała: Wielcy zboczeńcy. Warszawa 2007, s. 398.


Popiersie cesarza Kaliguli.

piątek, 18 stycznia 2008

Prawdomówność Dżyngisa

Czy Dżyngis-chan dotrzymywał obietnice?

"Dżyngis-chan, gdy zwyciężył jedno z plemion, rozpoznał w ich dowódcy, swojego przyjaciela z młodych lat, któremu ongiś obiecał, że nigdy nie przeleje jego krwi. Nie przelał. Nakazał przyjaciela zawinąć w dywan i zatłuc na śmierć pałkami."

Cytat pochodzi z:
E. Watała: Wielcy zboczeńcy. Warszawa 2007, s. 346-347.


Temudżyn, Dżyngis-chan.

środa, 16 stycznia 2008

Nie taki Neron straszny

...gdy go porównać z innymi.

"Heliogabal rządził Rzymem raptem tylko cztery lata (218-222), lecz zgorszył Italię na całe tysiąclecia. W historii Rzymu spotykaliśmy, co prawda, cesarzy, którzy dopuszczali się haniebnych czynów, nielicujących z cesarskim tytułem, uczęszczali, na przykład, do lupanarów [dom publiczny - przyp. emstol], wystarczy wspomnieć Kaligulę czy Nerona, lecz nikt i nigdy nie występował w roli prostytutki. To uczynił tylko szaleniec Heliogabal. W kobiecych szatach, jaskrawo umalowany, pojawiał się nocami w tawernach i lupanarach, odgrywając rolę prostytutki. Kiedy mu zwrócono uwagę, że jest to niebezpieczne i naraża swe życie, proceder ten przeniósł do swojego pałacu, w którym otworzył dom publiczny. Stał zupełnie nagi przed jednym z pokoi i nawoływał klientów. Potem chwalił się, jak dużo zarobił i jak chwalą klienci-mężczyźni jego kunszt miłosny. W tych homoseksualnych stosunkach odgrywał rolę kobiety. (...) Heliogabal nie tylko przebierał się w kobiece szaty, psychicznie również objawiał kobiece cechy [marzył nawet o zmianie płci - przyp. emstol]. Lubił przemoc mężczyzn i nieraz prowokował kochanka Hieroklesa, żeby stosował wobec niego "porządne lanie". Służyła do tego nahajka o siedmiu rzemieniach, która wisiała w sypialni cesarza."

Cytat pochodzi z:
E. Watała: Wielcy zboczeńcy. Warszawa 2007, s. 258-259.


Moneta z wizerunkiem Heliogabala oraz rzymską boginią zaufania Fides.

Egipscy balsamiści

Co było w nich niepokojącego?

"Nekrofilia, stare jak świat zboczenie. Szczególnie ulegali jej balsamiści w starożytnym Egipcie. Balsamowali nie tylko faraonów, lecz także członków ich rodzin. Otóż biedny faraon nie mógł spokojnie oddać balsamistom trupa swej córki bez ryzyka narażenia go na nekrofilię: ci zboczeńcy balsamiści, zanim w płócienne bandaże przesiąknięte aromatycznymi olejkami oblekli trupa, bezpardonowo go gwałcili. Doszło do tego, że faraon, zanim do balsamowania trupa córki oddał, przez trzy-cztery dni przetrzymywał go w skwarze i słońcu, żeby się zaśmierdział doszczętnie - może to zboczeńców odstraszy?"

Cytat pochodzi z:
E. Watała: Wielcy zboczeńcy. Warszawa 2007, s. 231-232.

wtorek, 15 stycznia 2008

Paryskie salony

Co tam się działo?

"Znana piękność paryskich salonów epoki Napoleona Bonapartego, Juliette Récamier, wyszła oficjalnie za mąż za swojego ojca. Cel: żeby zachować bogactwo."

Cytat pochodzi z:
E. Watała: Wielcy zboczeńcy. Warszawa 2007, s. 182.


Portret Juliette Récamier namalowany przez François Gérard w 1802 r.

poniedziałek, 14 stycznia 2008

Dama z loży

Jaki ten świat mały.

"Księżna de Chartres, inaczej księżna Orleańska, poprosiła Casanovę, żeby wyleczył ją z lekkiej wenerycznej choroby , w której efekcie jej twarz pokryła się drobnymi pryszczkami. Księżna chorobą tą zaraziła kochanków, Melforta i La Aiglia. Casanova zaaplikował księżnej bardzo srogą dietę i winną abstynencję. Księżna wyzdrowiała, pryszcze zniknęły i pewnego razu w teatrze jej krótkowzroczny mąż jej nie poznał, oświadczając kamerdynerowi, iż zakochał się w damie z loży. Kiedy dowiedział się, że jest to jego własna żona, bardzo się ucieszył i zaczął odwiedzać sypialnię żony, z którą nie miał przez kilka lat stosunków. Za dziewięć miesięcy urodził się Ludwik Filip, przyszły król Francji."

Cytat pochodzi z:
E. Watała: Wielcy zboczeńcy. Warszawa 2007, s. 154-155.


Na obrazie sama sama Ludwika Maria Adelajda Burbon-Penthièvre czyli wyżej opisywana księżna Orleańska.

niedziela, 13 stycznia 2008

Młot na czarownice

Jak orzec żeś czarownicą?

"Rozpoznać i udowodnić, że kobieta jest wiedźmą jest bardzo łatwo. Należy ją poddać jednej z czterech prób: ognia, wody, wagi i płaczu. Zacznijmy od najprostrzej metody: płaczu. Uważano, iż wiedźmy płakać nie mogą, bowiem łzy pochodzą od Pana Boga, diabelski śmiech od szatana. (...) Istniał jeszcze inny sposób: próba ognia. Dawano niewieście do ręki na parę sekund rozżarzony do białości żelazny pręt. Jeśli nie będzie żadnego śladu, jest obwiniona fałszywie. Jeśli na dłoni pokażą się pęcherzyki, jest wiedźmą. (...) No i ostatnia próba: wody. W szerokich spódnicach, ze związanymi nogami i rękoma, kobietę spuszczano na sznurku z mostu i zanurzano w wodzie. Jeśli nie wiedźma - utonie, jeśli wiedźma - nie utonie. Spódnice stawały się spadochronem, trzymały na powierzchni wody i kobieta nie tonęła. Wobec tego ogłaszano ją wiedźmą. A gdy jakiś zbyt sprawiedliwy sędzia wątpił w skuteczność tej metody, pozwalano wykorzystać jeszcze jedną - wagę. Wiedźmy powinny ważyć więcej niż normalne kobiety. Ponieważ moda była na raczej grube, waga była adekwatna. "Wiedźma!" - krzyczał sędzia."

Cytat pochodzi z:
E. Watała: Wielcy zboczeńcy. Warszawa 2007, s. 72-73.

Gdy powyższy opis postępowania nie zadowala czytelnika zawsze może się odwołać do księgi napisanej przez samych Dominikanów.
"Dominikanie opracowali encyklopedię o czarownicach oraz księgę szczególnych zasad, których należało bezwzględnie przestrzegać podczas polowania na nie. Po trzech latach pracy zredagowali książkę "Młot na czarownice", opublikowana w 1487 r. Składa się z trzech części. Pierwsza zajmuje się czarownicami i opisuje sposoby ich wykrywania, druga omawia różne rodzaje czarów i ich skutki, trzecia zawiera opis postępowania prawnego, którego należy przestrzegać"

Cytat pochodzi z:
E. Watała: Wielcy zboczeńcy. Warszawa 2007, s. 75.


Zdjęcie "Młota na czarownice" wydanego w Lionie w 1669 r.

piątek, 11 stycznia 2008

Taniec pszczół

Jak bardzo skomplikowany może być sposób informowania innych pszczół o nowo znalezionym kwiecie?

Austriacki uczony Karl von Frisch, laureat Nagrody Nobla odkrył, że pszczoła by poinformować inne pszczoły o nowo znalezionym kwiecie wykonuje specjalny taniec, który zawiera wszelkie potrzebne informacje jak dotrzeć na miejsce. Sprawa nie jest banalna ponieważ taniec jest wykonywany na pionowym plastrze miodu w absolutnie ciemnym ulu. Pszczoła chodząc po plastrze wykonuje ósemki. Kąt między osią ósemki pokazaną na rysunku a prostą wyznaczającą wysokość plastra odpowiada kątowi między słońcem a domniemanym kwiatem. Natomiast szybkość przemieszczania się wzdłuż osi ósemki świadczy o odległości kwiatu od ula. Im szybkość jest większa tym kwiat jest bliżej. Tłumaczy się to tym że pszczoła odkrywszy nowy kwiat blisko ula ma więcej energii na wykonanie tańca, z powodu krótkiej drogi, którą musiała najpierw przebyć od kwiatu do ula. Warte zauważenia jest to że pszczoły na obydwu półkolach Ziemi zachowują odpowiednio różne kierunki chodzenia po osi ósemki.

R. Dawkins: Rzeka genów. Wyd. 2 popr. Warszawa 2007.

Ewolucja oka

Co wynikło z komputerowej symulacji procesu ewolucji rybiego oka?

Ile czasu potrzebuje natura by stworzyć rybie oko? To pytanie zadali sobie szwedzcy naukowcy Nilsson oraz Pelger. Zbudowali komputerowy model oka, który na początku składał się z płaskiej warstwy siatkówki osłoniętej płaską, przeźroczysztą tkanką ochronną. Siatkówka była także podszyta pigmentem. Program komputerowy symulujący ewolucję oka potrafił zmieniać kształt trzech podstawowych elementów oraz miejscowo zmieniać współczynnik załamania światła przez przezroczystą tkankę. Program był tak skonstruowany aby każdą kolejną losową mutacją zmieniać nieznacznie budowę oka tak, by była widoczna poprawa w jego funkcjonowaniu. Program także uwzględniał wiedzę z zakresu dziedziczności i innych praw genetycznych. Zgodnie z tym jak pokazuje rysunek, na początku oko zaczęło nabierać kształtu gałki ocznej gdyż im oko było bardziej krągłe poprawiała się ostrość widzenia. Następnie w przezroczystej tkance wytworzył się obszar charakteryzujący się wyższym współczynnikiem załamania światła czyli powstała naturalna soczewka. Program zakończył symulację ewolucji oka po niespełna 400 tys. pokoleń. Zakładając że w przypadku ryb okres jednego roku wystarczy na urodzenie się nowej ryby i wydania przez nią potomstwa, rachunek wskazuje że natura potrzebuje ok. 400 tys. lat na stworzenie teraźniejszego rybiego oka.

R. Dawkins: Rzeka genów. Wyd. 2 popr. Warszawa 2007.


Ilustracja pochodzi z:
http://www.eyedesignbook.com/ch6/fig6-01cBG.jpg

Ewa Mitochondrialna

Kiedy i gdzie żyła Ewa - pramatka wszystkich ludzi?

Każda komórka w ludzkim ciele posiada pewną liczbę struktur zwanych mitochondriami. Niezwykłą rzeczą jest to, że te struktury posiadają własne DNA zwane DNA mitochondrialnym (mtDNA), które jest dziedziczone w całości tylko i wyłączne po matce, która odziedziczyła je po swojej matce itd. Nie trzeba zastanawiać się długo by dojść do wniosku, że cofając się dostatecznie daleko wstecz wzdłuż linii żeńskiej rodziny w końcu dojdziemy do legendarnej Ewy. W latach 80. naukowcy z Berkeley przebadali mtDNA 135 nieprzypadkowo wybranych kobiet by oszacować kiedy i gdzie żyła pramatka wszystkich obecnie żyjących ludzi. Na podstawie stopnia zanieczyszczenia mtDNA naukowcy doszli do wniosku że legendarna Ewa żyła w Afryce około 250 tys. lat temu.

R. Dawkins: Rzeka genów. Wyd. 2 popr. Warszawa 2007.

Ekonomiczny umysł

Co wymyślił Henry Ford by zaoszczędzić trochę pieniędzy na produkcji Forda T?

Henry Ford zlecił przeprowadzenie inspekcji złomowisk w ówczesnych Stanach Zjednoczonych w celu dowiedzenia się z jakich powodów znalazły się tam Fordy T. Raport wskazał na zawodność wielu części i inne zdarzenia losowe. Lecz wynikało też z niego, że jest taka część w samochodzie, która nigdy się nie psuje. Była o zwrotnica. To było niepokojące, gdyż głównym założeniem konstrukcyjnym Forda T było to, że ma być tani. Wniosek był taki że jeśli w całych Stanach Zjednoczonych nie ma ani jednego Forda T z zepsutą zwrotnicą to znaczy że jest ona za dobrze wykonana co się nie zgadza z ideą taniego samochodu. Wówczas Henry Ford nakazał wykonywanie tych części wg obniżonych standardów.

R. Dawkins: Rzeka genów. Wyd. 2 popr. Warszawa 2007.

Kto chce pomagać niech płaci

Alternatywne sposoby zarabiania.

"Niby więc wszystko posuwało się, rozwijało pomyślnie i przychylnie, a także w najwyższym stopniu fortunnie i lojalnie, cesarstwo rosło, a nawet - jak podkreślał to pan nasz - kwitnęło, kiedy raptem przychodzi doniesienie, że owi zamorscy dobroczyńcy [Francuzi - przyp. emstol], którzy wzięli na siebie niewdzięczny trud żywienia naszego nigdy nienasyconego ludu, zbuntowali się i wstrzymują dostawy, a to dlatego, że nasz minister finansów, pan Yelma Deresa, chcąc wzbogacić skarbiec cesarski polecił dobroczyńcom płacić za wszelką pomoc wysokie cła. Chcecie pomagać, powiada minister, pomagajcie, ale musicie za to zapłacić! A oni powiadają - jakże płacić? za pomoc, którą dajemy - jeszcze płacić? A tak, powiada minister, takie są przepisy. Jakże to - mówi minister - chcecie tak pomagać, żeby cesarstwo nic z tego nie miało?"

Cytat pochodzi z:
R. Kapuściński: Cesarz. Wyd. 20. Warszawa 2007, s. 111-112.

Pieskowy

Jakich ludzi potrzebuje cesarz?

"To był mały piesek rasy japońskiej. Nazywał się Lulu. Miał prawo spać w łożu cesarskim. W czasie różnych ceremonii uciekał cesarzowi z kolan i siusiał dygnitarzom na buty. Panom dygnitarzom nie wolno było drgnąć ani zrobić żadnego gestu, kiedy poczuli, że mają mokro w bucie. Moją funkcją było chodzić między stojącymi dygnitarzami i ocierać im mocz z butów. Do tego służyła ściereczka z atłasu. To było moim zajęciem przez 10 lat."

Cytat pochodzi z:
R. Kapuściński: Cesarz. Wyd. 20. Warszawa 2007, s. 10.